Po trochu wszystkiego: fryzura+farbowanie+nowe produkty

Przez weekend ponownie ufarbowałam włosy, zależało mi przede wszystkim na wyrównaniu koloru. Po farbowaniu pianką miałam dużo prześwitów, widać zrobiłam to bardzo nieumiejętnie, choć wydawało mi się, że pokrywałam wszystkie włosy. Tym razem zrobiłam mieszankę naprawdę wybuchową. Starałam się połączyć jakiś kolor ciemny: żeby pokryć te ciemne nierówności, ale równocześnie nie chciałam, żeby wyszedł np. czarny (obawiałam się tego, przy farbowaniu na brąz). Wybór padł na dwie farby garniera color naturals: nr 7 blond i nr 9,13 beżowy blond. W domu miałam jeszcze jedno opakowanie nr 111, więc i jego odrobina skapła do mieszanki. Naważniejsze zadanie: wyrównany kolor osiągnięty. Niestety, dziś w pracy znowu usłyszałam, że mam zielone włosy, choć mi się wydawało, że tym razem nie ma takiej poświaty. Pieprzone jarzeniówki.  


Pod koniec zeszłego tygodnia przyszła też do mnie paczka z Bioarpu. Zainspirowana wpisem Anwen skusiłam się na odżywkę Tradycyjny Syberyjski Balsam Do Włosów Nº 4 Na Kwiatowym Propolisie klik , ale również na Love2MIX Organic Organiczny Szampon Regeneracyjny Z Efektem Laminowania - Ekstrakt Z Mango I Awokado  - Klik i Maska Do Włosów Drożdżowa - Pobudzenie Wzrostu  klik. Wszystkie produkty póki co mnie zachwycają. Szampon pachnie obłędnie owocowo. Dobrze się nim myje, włosy są miłe i gładki. O odżywce pisała Anwen, sama na razie nic o niej nie powiem. Za to maska... chyba najpopularniejsza o niej opinia, to to, ze pachnie ciastkami. I rzeczywiście. Cudowny zapach, który się utrzymuje. Pysznie, i mam nadzieję, skutecznie. Musze się powtrzymywac, by nie używać tych produktów przy każdym myciu. 



A na koniec kolor włosów i fryzura z dzisiaj. Dwa mycia od kolejnego farbowania. Próbuję ukryć te swoje zielone końcówki, więc padło na dobieranego, klasycznego kłosa. Już nie mogę się doczekać, gdy włosy będą dłuższe,a ja będę mogła pleść długiego, porządnego, grubego kłosa. Albo raczej kłosisko. 




A co dalej z kolorem włosów? Nie wiem. Teraz już na pewno jakiś czas odczekam i zobaczę, co się z tym kolorem dzieje. 

22 komentarze:

  1. muszę w końcu kupić tę maskę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, choćby dla zapachu :) Mam nadzieję, że dla efektów również. W ogóle jakoś mnie wciągnął ten sklep i już planuję kolejne zakupy.

      Usuń
  2. mi się bardzo podoba kolor i pasuje Ci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja wciąż i wciąż nie wiem...

      Usuń
  3. Ja pozbyłam się takiej zielonkawej poświaty farbując włosy ciepłym brązem. Bałam się, że zniszczą się mocno, bo koloryzacje wykonywałam 3 dni wcześniej, dlatego trzymałam ten ciepły brąz tylko 10 minut. :) Tak mi poleciła znajoma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była ta farba http://www.garnier.pl/img/our_products/PRD_HAIRCOLOR/COLOR_SHINE/P55102-6.23-pack.png

      Usuń
    2. Dziękuję za wskazówki, zapamiętam, ale na razie dam włosom trochę odpoczać od farbowania :)

      Usuń
  4. po przejrzeniu Twojego bloga zauwazylam, ze ślicznie wygladasz gdy pomalujesz kreskipod oczami na czarno, wtedy wygladasz bardzo ladnie:) pozdrawia, zapraszam na moj blog i obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kłosisko Twoje wymiata, chciałabym umieć tak zapleść sobie sama z tyłu, ale pocieszam się, że na bok chociaż potrafię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a niedlugo przerzucisz sie na tył, jak juz palce zlapią rytm ;)

      Usuń
  6. umie robić kłosa ale komus, mi na sobie nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO to dobrze ma chociaż potencjalny ktoś ;)

      Usuń
  7. Sliczna jeste :)
    dopiero dzis trafiłam na Twojego bloga i dodaje do obserwowanych bo bardzo mi sie podoba:) przy okazji zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysia ma u siebie na blogu wpis dotyczacy tego jak pozbyc sie zielonkawej poswiaty- naturalnie mozesz zastosowac koncentrat pomidorowy;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładny kolor miałaś :)
    kłos genialny, ja póki co znowu zapuszczam i długo nie zrobię sobie takiego porządnego kłosa :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej! Bardzo przepraszam, że dopiero teraz piszę pod tym postem. Robiłam wczoraj pigmentację włosów (7 majirel) i wszystko było ok dopóki nie weszłam do sali, gdzie swiecily jarzreniowki :( Wlosy maja oliwkową poswiate :( |Czy to oznacza, ze sie beda wymnywac do zielonego? Dodam, ze w normalnym swietle jest wszystko ok, wlosy maja kolor jasnego brazu, a w sloncu maja rudo-brazowy blask. Odpisz proszę, bardzo sie stresuje :( Nie moge sobie pozwolic na kolejna koloryzacje, bo wlosy mi juz zupelnie wyleca :(
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że może pojawić się zieleń. Ja swoją zwalczyłam, ale już u fryzjera i to jest jednak najbezpieczniejsze wyjście i takie polecam.
      Remedium na zieleń jest czerwień - poszukaj zatem jakiś naturalnych płukanek w takim odcieniu (mnie polecano keczup ;)).

      Powodzenia :)

      Usuń

Dziękuję za chęć podzielenia się spostrzeżeniami i równocześnie uprzejmie proszę: nie spamuj. Komentarze z linkami auto- lub cośpromocyjnym zostaną usunięte.

back to top