W tym roku na wycieczce szkolnej również miałam okazję poczesać wspaniałe włosy moich uczennic. Już przy ostatniej okazji pisałam, że dziewczynki w moim gimnazjum mają w większości piękne, długie włosy (ach, żebyście widziały zdjęcia z balu gimnazjalnego!). W sumie sama w ich wieku właśnie takie miałam. Czasami lubię sobie wyobrażać w jakich fryzurach skończą jako dorosłe i która z nich zachowa swoje wspaniałe długie włosy. Jakość zdjęć wycieczkowa ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warkocze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warkocze. Pokaż wszystkie posty
Upięte warkoczyki w 4 krokach
Po złożonych i skomplikowanych upięciach mam ostatnio chęć na coś prostszego. Swoistą klasykę fryzur, które skradły moje serce i moje umiejętności fryzjerskie. To uczesanie robi się bardzo prosto i można poprzestać w zasadzie na każdym kroku instrukcji. Doskonałe na co dzień, jak i od święta.
Na wiosnę, ale chyba przede wszystkim lato - do zwiewnych sukienek, sandałów, źdźbła trawy w zębach, pod kapelusz. Zawijas z warkocza sprawi, że fryzura będzie lekko odstawała od innych, podobnych fryzur.
1. Przygotuj włosy, które mają pozostać rozpuszczone. Ja zakręciłam włosy Kamili na bardzo grubą lokówkę - podobne fale uzyskasz śpiąc w koczku. Zresztą - wszystko zależy od Twojej inwencji - możesz je pokręcić bardziej, możesz zostawić proste.
2. Oddziel partie włosów z boku głowy - grubość wg uznania (to będzie grubość warkoczyków). Zapleć warkocze. U mnie z jednej strony jest zwykły warkocz, z drugiej (tam, gdzie przedziałek przedzielił włosy na większą część) dobierany. Końce zabezpiecz recepturką.
3. Skrzyżuj warkocze, pomocna będzie przezroczysta recepturka.
4. Jeden z warkoczy zwiń, układając wg upodobania.
2. Oddziel partie włosów z boku głowy - grubość wg uznania (to będzie grubość warkoczyków). Zapleć warkocze. U mnie z jednej strony jest zwykły warkocz, z drugiej (tam, gdzie przedziałek przedzielił włosy na większą część) dobierany. Końce zabezpiecz recepturką.
3. Skrzyżuj warkocze, pomocna będzie przezroczysta recepturka.
4. Jeden z warkoczy zwiń, układając wg upodobania.
Możesz także upiąć drugi z warkoczy - wtedy warkoczowa różyczka będzie bardziej okazała.
Przypominam o możliwości czesania w Warszawie 17 maja :)
Upięcie dla pani świadek
Tak, wiem, jest mnie tu dużo mniej i bardzo żałuję. Mam nadzieję, że uda mi się znowu bardziej aktywnie pokazywać Wam włosowe historie.
Dziś jedna z zeszłego tygodnia. Agata pełniła zaszczytną rolę na ślubie przyjaciółki - była jej świadkiem. Poprosiła o to, o co najczęściej proszą mnie wszystkie cudowne kobietki, które poznałam: romantyczne upięcie z warkoczem. No cóż, w ogóle im się nie dziwie - takie uczesania są po prostu cudowne.

Warkoczowo i wiosennie, kolejna odsłona koszyczka
Różne wersje tej fryzury widzieliście u mnie na blogu już nie raz. I co? I nadal się nie nudzi. Dziś po raz kolejny - warkocze splecione w klasyczny koszyczek.
Włosy Kamili są bardzo długie, więc i koszyczek prezentuje się bardzo okazale.
Mogłabym patrzeć i patrzeć na te sploty.
Włosy Kamili są bardzo długie, więc i koszyczek prezentuje się bardzo okazale.
Mogłabym patrzeć i patrzeć na te sploty.
Niezobowiązująca fryzura na bal inżynierski.
Właśnie takie było życzenie Marysi: jakieś sploty, upięte, nic bardzo formalnego - miała zresztą przygotowaną na bal inżynierski śliczną kwiecistą sukienkę, fryzura musiała zatem do niej pasować.
Padło na takie bałaganiarskie połączenie warkoczy i kłosów. Nie widać tego wszystkiego dokładnie przy ciemnych włosach, ale musicie wierzyć na słowo - one tam są.
Włosy na treningu, ale bez praktycznych porad.
Dobrze, już w poprzednim wpisie ustaliliśmy, że żeby mieć piękne włosy trzeba ćwiczyć. I może z kilku jeszcze mało ważnych powodów, takich jak zdrowie i piękna sylwetka. Sama walczę z samą sobą i własnym lenistwem jak mogę, miewam lepsze i gorsze okresy, ale staram się nie siedzieć non stop na kanapie. Choć - bywa i tak, że zamiast ćwiczyć, siedząc na rzeczonym meblu, przeglądam blogi o tematyce fitness. Może jeszcze tego nie udowodniono, ale od patrzenia na ćwiczenia też się spala kalorie. Wierzę w to. W każdym razie, w taki sposób trafiłam na bloga: Fitness all day, który szalenie mi się podoba: ze względu na grafikę, treść, wspaniałe gify, postać autorki. I tak sobie czytałam, czytałam, czytałam, aż w końcu doczytałam, że Agata jest z tego samego miasta, co ja. No i ma bardzo ładne włosy. Tak. możecie się domyślić jak to się skończyło.
Bardzo miłym okazał się również fakt, że nie dość, że mieszkamy w tym samym mieście (i obie jesteśmy super blogerkami ;)), to obie jesteśmy nauczycielkami, urodziłyśmy się w tym samym roku, a do tego mieszkamy na tej samej ulicy, 6 numerów od siebie.
Agata nie tylko uczy wf w szkole, ale jest również całą sobą i całym sercem instruktorką fitnessu, prowadzi zajęcia w klubie. Próbowałam zatem podpytać ją, na co zwracać uwagę podczas treningu, jeśli chodzi o włosy. Planowałam po rozmowie z nią udzielić Wam kilku wskazówek i podpowiedzieć, co z tymi włosami robić, ale... doszłam w zasadzie do jednego wniosku. Nie szkodzić im, i nie szkodzić sobie. Tak, tak, sobie. Agata zwróciła uwagę na jedną bardzo ważną rzecz, którą zaobserwowała na samej sobie. Przeważnie do ćwiczeń związuje włosy w kitę lub koczka na czubku głowy. Do większości treningów są to fryzury optymalne, przychodzi jednak moment, kiedy zwykła kitka może nam zaszkodzić, bo np. ćwicząc ze sztangą musimy nienaturalnie odchylić głowę, żeby kitka o nią nie zahaczyła. O prawidłowej pozycji przy ćwiczeniach nie muszę nikomu mówić (a jak ktoś ma z tym problem również odsyłam na bloga Agaty).
Zwróć zatem uwagę na to, jakie ćwiczenia danego dnia planujesz robić. Bez sensu - zwłaszcza na zajęciach gdzie musisz nadążyć za grupą i za które płacisz, tracić czas na poprawianie fryzury, bo nagle okazuje się, że wysoka kitka to nie najlepsza fryzura do robienia brzuszków, bo gumka boleśnie wbija się w głowę. Albo gdy bardzo się spocisz i musisz odklejać koński ogon od pleców. Wielką pomyłką są również włosy rozpuszczone albo nieodgarnięte z twarzy.
Chciałabym się jeszcze powymądrzać, ale wiem, że w większości wypadków fryzura do ćwiczeń, to fryzura praktyczna i taka, której wykonanie zajmuje mało czasu. Agacie zaproponowałam fryzurę, którą nazywam bokserskimi warkoczami (zdaje się, że kojarzy mi się z filmem z Hilary Swank). No tak, ale kto miałby czas tak się czesać przed każdym treningiem... ;)
Ślimak - spełnienie marzeń.
Przy okazji tej fryzury po raz pierwszy miałam okazję być uściskana za zrobienie fryzury. Taki warkoczowy ślimak był bowiem odwiecznym, wiekuistym i jedynym marzeniem Marty, która przez długie lata próbowała swój cel osiągnąć, prosząc o to rozmaite osoby, aż w końcu trafiłam się ja! Ach, cóż to była za radość, ileż zapewnień, że teraz to tylko spanie twarzą do poduszki wchodzi w grę i włosy nigdy już nigdy nie zostaną rozpuszczone. Że do dzikich okrzyków radości przyzwyczajona nie jestem, to tak tylko uśmiechałam się pod nosem i zabrałam za kręcenie loków kolejnym dziewczynom, ale satysfakcję dużą miałam.
Ach, a te kręcone loki podobno przyniosły wymierny skutek w postaci ciekawych znajomości, więc pozostaje mi tylko usiąść z nóżką na nóżkę, pogłaskać lokówkę z zadowoleniem i pokiwać ze zrozumieniem głową, ileż to włosy dają radości.
Ach, a te kręcone loki podobno przyniosły wymierny skutek w postaci ciekawych znajomości, więc pozostaje mi tylko usiąść z nóżką na nóżkę, pogłaskać lokówkę z zadowoleniem i pokiwać ze zrozumieniem głową, ileż to włosy dają radości.
Włosy i bukiety z broszek - sneak peek
Włosów robienie daje mi coraz częściej okazję do uczestniczenia w bardzo ciekawych i - co ważniejsze - bardzo pięknych projektach. Tak też było w ostatnią sobotę, kiedy to połączona została włosowa magia z bukietami z broszek. No i oczywiście śliczną Panną Młodą. Na efekty całej sesji przyjdzie mi (i Wam tym samym) trochę poczekać, ale nie mogłam się powstrzymać, by nie podzielić się z Wami małą zapowiedzią tego, co nas czeka.
Śliczny bukiet (a będzie ich na zdjęciach więcej) to dzieło Bukieterii. Moim zdaniem najlepszej pracowni robiącej bukiety ślubne z broszek i biżuterii. Swoją drogą, to chyba wciąż nowość na naszym rynku dlatego zachęcam Was wszystkie do obejrzenia ich prac.
Zdjęcia natomiast pochodzą z Tere Fere Foto.
Jak to cudownie spotykać się ze zdolnymi ludźmi.
Kamila i warkocz na czubku głowy
Kamilę znam jeszcze z liceum. Obie śpiewałyśmy w szkolnym chórze. Przeważnie stałam za nią, a to znaczy, że jej cudowne włosy (wówczas do pupy) były przede mną. Powiem tylko, że nie raz, nie dwa zgarnęłam opieprz za brak prawidłowej postawy podczas śpiewu (trzymanie rąk w cudzych włosach z pewnością nią nie jest).
Kilka (ale naprawdę KILKA ;)) lat minęło i oto znowu mogłam czesać Kamilę, która zupełnie niedawno została mamą. Nie chcę deprecjonować innych mam, ale to chyba najpiękniejsza młoda mama na świecie.
Fryzura nie jest skomplikowana (choć może być kłopotliwa do wykonania samemu), a z pewnością dość efektowna i idealna dla posiadaczek bardzo długich i długich włosów. Jest to warkocz dobierany pleciony do góry nogami i doprowadzony w ten sposób do samego końca (a raczej początku ;)) głowy. Warkocz pleciemy do końca włosów, a następnie układamy go wg upodobania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































