Żeby czapka nie spłaszczała włosów

  Każda włosomaniaczka wie, jak ważne jest noszenie czapki i chronienie włosów przed wszelkimi urokami zimy. Osobiście uwielbiam czapki, mam to szczęście, że do mojej buzi pasuje prawie każdy ich rodzaj, ale czapki jako takie mają jeden mankament. Spłaszczają fryzurę. Zwłaszcza jeżeli ponosimy ją trochę dłużej, na nic zdadzą się mizerne efekty odbijania włosów od nasady. Błądząc po bezkresach sieci, natknęłam się na sposób jednej z fryzjerek, która podpowiadała, jak prostą metodą uniknąć takiego spłaszczenia fryzury przez czapkę.
    Jeżeli naszą docelową fryzurą jest noszenie włosów z przedziałkiem po środku, przed założeniem czapki, należy ich część przerzucić na bok. Nie musi to być przerzucenie staranne, chodzi o to, żeby spłaszczały się inne partie włosów. Po zdjęciu czapki, wracamy do pierwotnej fryzury.

Mam nadzieję, że części z Was ten sposób pomoże w zimowych zmaganiach z czapką :)




19 komentarzy:

  1. ja unikam czapek, bo robią dziwne rzeczy z moimi włosami. mam krótkie i jak są spłaszczone przez czapkę, to wygląda to co najmniej niekorzystnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pewnych rzeczy sie nie przeskoczy, ale warto szukać innych rozwiązań, np. kapturów,czy luźniejszych kominów założonych na głowę:)

      Usuń
  2. Ameryki nie odkryłaś.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie znałam tego sposobu wiec daruj sobie sarkazm

      Usuń
    2. To świadczy o Twoim zacofaniu ;]

      Usuń
    3. Lalka, wylałaś swoje frustracje, to teraz weź swoją zaniżoną samoocenę i żałosny sposób na jej podniesienie i idź zalewać się własnym jadem. Pojeżdżanie po mnie jest nawet zabawne, ale od moich czytelniczek wara.
      Dobranoc.

      Usuń
    4. Sfrustrowana to może jesteś Ty. Ja nie muszę podnosić swojej samooceny poprzez robienie sobie idiotycznych zdjęć jak Ty.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z hm, ale nie jestem pewna, bo to nie jest tegoroczny zakup ;)

      Usuń
  4. o rany, jakim cudem tak szybko rosną Ci włosy! farbowałam swoje dzień po Twojej notce o Twoim farbowaniu, a odrostów prawie nie widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy ma dokladnie takie same wrażenia odnośnie własnych włosów. Mnie też się wydaje, że w ogóle nie urosły, choć rzeczywiście odrost jest spory :) Ale Twoje słowa też dodały otuchy :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoją mimikę twarzy :) i czekam na nowe fryzurki!!! :))) Ja generalnie umiem zrobić wszystko na włosach moich córek, nawet najbardziej skomplikowane dobierańce.. ale siebie czesać nie umiem :( ale ćwiczę w wolnych chwilach :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe... muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zamiast czapki noszę kaptur i mam troszkę mniejszy oklap :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znalam tego sposobu, bardzo fajny, wyprobuje!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna metoda, muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś super ,czekam na dalsze posty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże, dlaczego trafiam na ten pomysł teraz, jak zima praktycznie skończona :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyapka :D w sumie to jest jakaś myśl na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za chęć podzielenia się spostrzeżeniami i równocześnie uprzejmie proszę: nie spamuj. Komentarze z linkami auto- lub cośpromocyjnym zostaną usunięte.

back to top