Joanna

Asia wpadła do mnie w drodze na wesele. Miałyśmy małe ograniczenia czasowe, ponieważ na ślub kuzynki spieszyła do odległego miasta i w drogę wyruszyć musiała już rano.
W przypadku tej fryzury dostałam tylko jedną wytyczną: włosy mają być spięte. No, to były :)
To chyba moja fryzurowa klasyka, a i tak, za każdym razem, na innych głowach, wychodzi inaczej.





5 komentarzy:

Dziękuję za chęć podzielenia się spostrzeżeniami i równocześnie uprzejmie proszę: nie spamuj. Komentarze z linkami auto- lub cośpromocyjnym zostaną usunięte.

back to top