6 sposobów na grzywkę

Dawno temu, oglądałam jakiegoś bloga, zupełnie nie związanego z włosami, a raczej z podróżowaniem (dlatego oglądałam, a nie czytałam, dominowały na nim głównie zdjęcia) i jego autorka zachwycała mnie grzywką, a raczej tym, jak można ją zapleść. Krótko potem obcięłam swoją, głównie dlatego, żeby móc ją zaplatać. To dość specyficzna motywacja, ale moim zdaniem dość udana, bo od tego czasu noszę grzywkęw takim, czy innym wydaniu.
Poniżej przedstawiam Wam kilka propozycji, co z grzywką można zrobić. Większość fryzur da się wykonać również z grzywki prostej, nie ukrywam jednak, że trzeba wtedy wspomóc się np. żelem lub mieć wyjątkowo zwinne palce.


Pierwsza propozycja to klasyczne zwinięcie grzywki. Zajmuje pół sekundy, ale już coś zmienia w wyglądzie i zabiera włosy z twarzy. 


Dla tych, którym jeden zawijas nie wystarczy proponuję dwa. Nadal bardzo szybkie i proste, a jednocześnie trochę inne. Zawijasy można przez siebie przełożyć i będzie kolejna fryzura.


Jeżeli jednak mamy ochotę coś zapleść warto postawić na ponadczasowe i cudownie klasyczne z poprzedniego wpisu, czyli zaplecenie grzywki w warkocz francuski. Ja dodałam do tego warkoczyka z boku, żeby jeszcze bardziej urozmaicić fryzurę. 




Następne propozycje, to już ciut wyższy poziom. Tym razem proponuję pleść kłosa. Taka fryzura zabiera trochę więcej  czasu, ponieważ najpiękniejszy kłos, to ten drobnopleciony, ale jego wykonanie zabiera trochę czasu. 




I znowu - jeśli komuś mało jednego kłosa, zawsze może dopleść drugiego...




A jeśli i to nie wystarczy kłosy przeplatamy przez siebie i dodajemy małe kłosiki czy warkoczyki na długości włosów. 






9 komentarzy:

  1. Cudowne propozycje :) Z reguły moja grzywka wytrzymuje bez mycia znacznie mniej czasu niż reszta włosów - wtedy na ratunek przychodzi jej upięcie. Zawsze jednak zaplatałam ją tylko w dobierany warkocz. Super, że pokazałaś aż tyle możliwości! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne propozycje, przydadzą się kiedy grzywka zaczyna denerwować i spadać na oczy

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć ja, bym się dziwnie czuła z tą moją "nieistniejącą"(bo już wdała się w resztę włosów) grzywka zapleciona w warkocza przy jakimś wyjściu czy coś to ogólnie pomysł fajny...
    Szczerze ja sobie po myciu zakręcam pojedyncze pasma i z tych zakręconych robię małe warkoczyki... Potem z tych trzech małych jednego większego...(choć nie trzeba, acz ja mam tyyyle gumek-> wszystkie pogubione i musiałam :D)
    Po nocy jak się rozplecie i jeszcze porozdziela te skręcone to dość fajnie wygląda(mi się na sobie podoba xD bardziej regularne te nierówności są ;3)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co jeden pomysł to bardziej uroczy :) Często wykorzystuje pierwszą propozycję - chociaż nie mam grzywki, moje przednie pasma są wysokoporowate i wyglądają dużo gorzej od reszty, więc żeby je jako-tako ogarnąć zwijam je do tyłu i od razu lepiej to wszystko wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudne i bardzo pomocne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. żadna z tych propozycji pewnie by mi nie wyszła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to tylko kwestia wprawy i dobrych tutoriali :) Ja to nie umiałam zapleść żadnego warkocza... posiedziałam na YT i teraz fryzurki to bułka z masłem :)

      Usuń
  7. To pierwsze upięcie bardzo mi się podoba. No i Tobie bardzo w nim do twarzy.
    Sama nie mam grzywki, ale gdybym miała, chyba bym ją tak zaplatała w wietrzne dni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytasz w moich myślach. Ostatnio już nie wiedziałam co zrobić z tą moją grzywka :P dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za chęć podzielenia się spostrzeżeniami i równocześnie uprzejmie proszę: nie spamuj. Komentarze z linkami auto- lub cośpromocyjnym zostaną usunięte.

back to top